| Podmiot udostępniający: | Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO | |
| Wytworzył informację: | Małgorzata Kałużyńska-Jasak | 2009-12-30 |
| Wprowadził informację: | Rafał Grodzki | 2009-12-30 12:44:36 |
| Ostatnio modyfikował: | Rafał Grodzki | 2009-12-30 13:01:48 |
Potrzebna jest debata o zakresie danych zawartych w dowodzie osobistym - mówi GIODO.
Taką opinię Michał Serzycki, Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych (GIODO) wyraził podczas rozmowy z redaktor Anną Laszuk z Radia TOK FM.
Dziennikarka pytała, czy zakodowanie w nowym dowodzie osobistym wielu informacji jest bezpieczne. GIODO wyjaśniał, że tworzenie dużych baz danych zawsze wiąże się z większymi zagrożeniami. Przede wszystkim poważne konsekwencje spowodowałby wyciek danych zawartych w takiej bazie. Poza tym obszerne bazy tworzone przez urzędy administracji publicznej są łakomym kąskiem dla firm prywatnych.
Postęp technologiczny następuje bardzo szybko, a nowinki techniczne niekiedy znacznie ułatwiają nam życie – mówił Michał Serzycki. – Trudno mi być hamulcowym tego postępu, ale moim obowiązkiem jest napominanie o stosowanie takich rozwiązań, by dane były bezpieczne.
W opinii GIODO, przed podjęciem decyzji, ile informacji powinno się znajdować w dowodzie osobistym, potrzebne jest przeprowadzenie debaty publicznej na ten temat i znalezienie złotego środka, tak by wyważyć naszą wygodę, bezpieczeństwo i prawo do prywatności.