]]>

pracodawców

Czy urzędnicy udzielając w korespondencji elektronicznej odpowiedzi na zadawane pytanie, mogą odmówić podania swoich danych osobowych - imienia, nazwiska oraz pełnionej funkcji – argumentując to przepisami ustawy o ochronie danych osobowych?

Ikona drukuj
Podmiot udostępniający: Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO
Wytworzył informację: Małgorzata Kałużyńska-Jasak2011-07-28
Wprowadził informację: 2006-11-20 09:02:55
Ostatnio modyfikował: Rafał Kreusch 2013-11-28 12:56:59

Nie. Praktyka nieujawniania przez urzędników ich imion i nazwisk oraz pełnionej funkcji w służbowej korespondencji przesyłanej drogą elektroniczną w odpowiedzi na zadawane pytania nie znajduje uzasadnienia prawnego.

Uzasadnienie

Zgodnie z wyrokiem Naczelnego Sądu Administracyjnego z dnia 24 czerwca 1999 r. (sygn. akt II S.A. 686/99), "błędnym jest twierdzenie, iż imię i nazwisko oraz stanowisko pracownika państwowego (z wyjątkiem służb specjalnych) lub samorządowego podlega ochronie danych osobowych na podstawie przepisów ustawy (...) o ochronie danych osobowych (...)";. Także w wyroku z dnia 6 maja 1997 r. (sygn. akt S.A./Wr 929/96) sąd ten stwierdził m. in., iż "Cechą ochrony praw osobistych czy prawa prywatności jest to, że ochroną tą jest objęta dziedzina życia osobistego, prywatnego człowieka. Ochrona ta zatem nie obejmuje ani działalności publicznej osoby, ani też sfery działań czy zachowań, które ogólnie są pojmowane jako osobiste lub prywatne, jeżeli działania te lub zachowania wiążą się ściśle z działalnością publiczną";. Stanowisko takie prezentował również Są Najwyższy w wyroku z dnia 19 listopada 2003 r. (sygn. akt I PK 590/02 stwierdzając, iż "najistotniejszym składnikiem zakładu pracy (przedsiębiorstwa są ludzie, a funkcjonowanie zakładu wiąże się nierozłącznie z kontaktami zewnętrznymi – z kontrahentami, klientami (...). Dlatego pracodawca nie może być pozbawiony możliwości ujawniania nazwisk pracowników, zajmujących określone stanowiska w ramach instytucji. Przeciwne stanowisko prowadziłoby do sparaliżowania lub poważnego ograniczenia możliwości działania pracodawcy, bez żadnego rozsądnego uzasadnienia w ochronie interesów i praw pracownika (...). Imiona i nazwiska pracowników widnieją na drzwiach w zakładach pracy, umieszcza się je na pieczątkach imiennych, pismach sporządzonych w związku z pracą, prezentuje w informatorach o instytucjach i przedsiębiorstwach, co oznacza, że zgodnie z powszechną praktyką są one zasadniczo jawne";.

Należy zatem stwierdzić, że dane pracownika, w zakresie, w jakim wiążą się ze sferą jego życia zawodowego, a do takich niewątpliwie zaliczyć należy jego imię i nazwisko oraz pełnioną funkcję, stanowią "dane służbowe"; które – stosownie do powyższego – powinny być jawne. Na uwagę zasługuje również fakt, że urzędnicy państwowi działają w interesie obywateli i nie mogą być anonimowi. W przeciwnym razie prowadziłoby to do zakłócenia prawidłowych relacji w kontaktach obywatela z urzędem. Powoływanie się przez pracownika na ustawę o ochronie danych osobowych, jako uzasadnienie omowy ujawnienia "danych służbowych"; stanowi więc wyraz jej nadinterpretacji. Z treści art. 1 ust. 1 powołanej ustawy wynika wprawdzie, iż, cyt.: "Każdy ma prawo do ochrony dotyczących go danych osobowych";, niemniej jednak należy mieć na względzie istnienie granicy oddzielającej sferę życia prywatnego, od życia publicznego, zawodowego.