Odliczamy do RODO

O kradzieży tożsamości często dowiadujemy się zbyt późno, 19.05.2015 r.

Metadane
Podmiot udostępniający: Zespół Rzecznika Prasowego Biura GIODO
Wytworzył informację: Małgorzata Kałużyńska -Jasak
Wprowadził‚ informację: Edyta Madziar 2015-05-21 14:05:05
Ostatnio modyfikował: Edyta Madziar 2015-05-21 14:29:27

Nigdy nie powinniśmy tracić czujności, gdy proszeni jesteśmy o podanie naszych danych osobowych - przestrzega minister Andrzej Lewiński, zastępca GIODO.

Często sądzimy, że kradzież tożsamości to sztuczny problem, z którym nigdy nie będziemy mieli do czynienia. Pomimo wiedzy, że takie zjawisko istnieje, uważamy, że nam nic złego się nie przydarzy. Tymczasem każdy z nas narażony jest na to, że ktoś skradnie nam naszą tożsamość i - podszywając się pod nas - zaciągnie na nasze konto np. kredytu w banku. To my będziemy musieli go spłacać, bo oficjalnie to my figurujemy jako kredytobiorca.

Zazwyczaj dopiero wówczas dowiadujemy się, że ktoś skradł naszą tożsamość – mówił minister Andrzej Lewiński w rozmowie z redaktor Joanną Jamrożek z Antyradia.

Wskazywał, że co prawda przestępcy stosują wiele rozmaitych technik i sposobów, by wyłudzić od nas nasze dane osobowe, ale często my sami im to ułatwiamy, przekazując dotyczące nas informacje osobom zupełnie nam nieznanym. Podkreślił przy tym, że grupami szczególnie narażonymi na kradzież tożsamości są dzieci oraz osoby starsze.

Kradzieży tożsamości i innym problemom, jakie wiążą się z korzystaniem z Internetu oraz nowych technologii, w tym aplikacji mobilnych, poświęcona była również prowadzona przez redaktora Mikołaja Jankowskiego audycja 18 maja 2015 r. w Telewizji Polsat News 2. Uczestniczyli w niej minister Andrzej Lewiński oraz dr hab. Adam Wierzbicki, prorektor Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych.

Wskazywali, że wiele zagrożeń związanych z wykorzystywaniem nowych technologii wynika ze stosowania archaicznych metod uwierzytelnienia. Ponieważ uznawane są za mniej kosztowne, są powszechnie stosowane, lecz nie bierze się pod uwagę ukrytych kosztów, jakie się z tym wiążą.

Jak mówił Adam Wierzbicki, podobnie jest z „profilem zaufanym”, stosowanym w polskiej e-administracji, przy którym mamy do czynienia ze zwykłym loginem i hasłem zarejestrowanym w urzędzie skarbowym. – Wszystkie słabości tej metody przenoszą się na e-administrację. Tymczasem, gdyby można było upowszechnić kwalifikowane certyfikaty i podpisy cyfrowe, stosując nowoczesny dowód osobisty, nie mielibyśmy dziś potrzeby korzystania ze słabych metod uwierzytelnienia. Na razie rozwój e-administracji jest ograniczony, więc można udawać, że problemu nie ma, ale obawiam się, że czeka nas nieprzyjemna „niespodzianka” – powiedział.

 

Serwisy GIODO:

Ostatnie aktualności